Design Idea

Moda na minimalizm

Marzec 28, 2018

Jak straciłam chęć do chodzenia po sklepach? Jak pozbyłam się problemu “nie mam się w co ubrać”? Ile kosztowała mnie ta przemiana? Dokładnie 4 książki. 

A miałam co zmieniać.. Kilka lat temu w mojej szafie były ubrania z których nigdy nie zostały zdjęte metki, takie kupione w SUPER promocji, ubrania na wyjątkowe okazje które się nigdy nie pojawiły, ubrania sentymentalne, bluzki które czekały aż dokupię do nich pasujące spodnie, akcesoria do wnętrz które nie pasują do mojego mieszkania, ALE kosztowały tylko kilka złotych… Powodów do trzymania rzeczy było wiele. Atrakcją samą w sobie było chodzenie po sklepach i robienie zakupów. Brzmi znajomo? Moją słabością były torebki. W czasach “świetności” miałam ich pewnie 40, może nawet 50 szt…

Moda na minimalizm rozprzestrzenia się. Na półkach w księgarniach pojawiają się kolejne tytuły, które promują ideę ograniczenia konsumpcjonizmu, slow fashion, slow life, garderoby kapsułowej. W tak radykalnym wydaniu nie jest to filozofia dla mnie. Przychodzi jednak taki moment, że warto się zastanowić nad swoim podejściem do rzeczy i zakupów. U mnie zaczęło się jakieś dwa lata temu od książki Joanny Glogazy “Slow fashion. Modowa rewolucja”. Po tej lekturze poszłam do wieszaka z ubraniami i zaczęłam sprzątać. Temat mi się bardzo spodobał, więc sięgnęłam po kolejną książkę. Tym razem Katarzyny Tusk “Elementarz stylu”. Przy jej czytaniu znowu naszła mnie ochota na porządki i ku mojemu zdziwieniu okazało się, że nadal miałam rzeczy z których nie korzystałam, a które mogą sprawdzić się u kogoś innego. Po pozbyciu się sporej ilości rzeczy miałam mniejsze problemy z dobraniem stroju na dany dzień. Porządki pozwoliły mi pozbyć się rzeczy z których nie korzystałam i ubrań które były zniszczone. Dzięki przyjrzeniu się garderobie zauważyłam jakich rzeczy mi brakuje i na co powinnam zwrócić uwagę podczas zakupów. Zmienił się także mój stosunek do jakości. Zaczęłam czytać metki i zwracać uwagę na jakość wykonania.

Po opanowaniu sytuacji w mojej szafie nadszedł czas na inne części mojego mieszkania i na nową książkę, której autorką jest również blogerka Katarzyna Kędzierska “Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce”. Ta pozycja porusza temat minimalizmu nie tylko w kontekście posiadanych rzeczy, ale również podejścia do życia. Ostatnią książką po którą sięgnęłam była Marta Sapała “Mniej. Intymny portret zakupowy Polaków”. To bardzo ciekawa książka która mówi o eksperymencie, w którym różne gospodarstwa domowe rezygnują z zakupów na cały rok.

Ja nie zamierzam rezygnować z zakupów, ani ustalać, że w mojej szafie może być maksymalnie 40 rzeczy. Miło jest kupić sobie coś nowego i nie zamierzam z tego rezygnować. Po przeczytaniu tych książek zmieniło się moje podejście do “gromadzenia” i kupowania rzeczy. Podam Wam kilka przykładów:

  1. Raz na ok. 3 miesiące robię porządek w szafie. Przeglądam w jakim stanie są moje ubrania, czy jest coś do wyrzucenia albo oddania. Na tej podstawie wiem też, że np. będę się musiała rozejrzeć za nowym płaszczem albo spodniami,
  2. Zwracam uwagę na jakość rzeczy – jak są odszyte, jaki jest skład materiału, czy marynarka lub płaszcz ma podszewkę. Ubrania które są podstawą mojego stroju chcę by były dobrej jakości,
  3. Wyrosłam już chyba ze ślepego uganiania się za trendami. Bardziej świadomie podchodzę do tego w czym będzie mi dobrze, a co nie jest fasonem dla mnie. Obecnie zresztą wszystko jest modne, więc dosyć łatwo być w trendach,
  4. Moja szafa to głównie ubrania gładkie lub w paski. Nie przepadam za wzorami, bo z doświadczenia wiem, że szybko mi się nudzą. Staram się wybierać ubrania neutralne, które łatwo ze sobą zestawić. Wzorzyste elementy stanowią mały procent mojej garderoby,
  5. Nie boję się wydać więcej na ubrania dobrej jakości w klasycznych wzorach i kolorach. Jeśli wiem, że w czymś będę chodzić, to jest to dla mnie wydatek uzasadniony. Zdarza się że chcę poeksperymentować z nowym fasonem lub kolorem. Wtedy zazwyczaj sięgam ubrania tańsze. Jeśli się nie sprawdzą, to nie będzie mi szkoda. Prawda jest też taka, że cena i marka nie zawsze idą z jakością,
  6. W domu na spokojnie mierzę zakupione rzeczy i sprawdzam czy pasują do tych które są już w mojej garderobie. Jeśli nie, to bez wahania zwracam swoje zakupy. To samo tyczy się dodatków do wnętrz.

Jeśli przytłacza Was ilość rzeczy, chcecie zmienić podejście do zakupów, ale nie wiecie jak zacząć, to polecam zakup jednego z poradników. Potrafią zainspirować 🙂

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply